-
Szukaj
Szukanie zaawansowane

Tajemnice Zamku Mirów



Zamek Mirów w słońcuZamek Mirów to jedna z najpiękniejszych warowni Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Niektórzy uważają, że jego wyniosła, smukła sylwetka przypomina płynący okręt. Z pewnością jest to miejsce warte odwiedzenia, a historia zamku godna poznania, zwłaszcza, że znajdzie się w niej wiele zagadek oraz ciekawych faktów.

Podobnie jak inne fortyfikacje Kazimierza Wielkiego, Zamek MirówZamek Mirów powstał około połowy XIV wieku. Przypuszcza się jednak, że już wcześniej mogła w tym miejscu istnieć drewniano-ziemna budowla. Tak jak w przypadku innych tego typu obiektów, historia na Zamku Mirów pozostawiła po sobie wiele śladów. Zamek był wielokrotnie zdobywany, odbijany, niszczony i  rozbudowywany.

Historia zaklęta w kamieniu

Mnóstwo ciekawostek związanych z Zamkiem Mirów wiąże się bezpośrednio z jego konstrukcją. Badając budowlę, jej architekturę i pozostałe do dziś kamienne mury naukowcy poznali wiele ciekawych faktów dotyczących zamku. Pojawiły się także zagadki.

Zacznijmy jednak od ciekawostki jaką był zamkowy most zwodzony. Zazwyczaj konstrukcje tego typu opierały się na przerzuconej przez fosę kładce, którą podnosiły nawijane na kołowrót łańcuchy. W Mirowie było inaczej, most działał bowiem na zasadzie przeciwwagi. Podczas podnoszenia, część mostu chowała się w zagłębieniu znajdującym się w fundamentach wieży bramnej. Co ciekawe, miejsce to wykorzystywane było nieraz także do przetrzymywania jeńców.

Poziom zamkowego parteru również nie znajdował się tam, gdzie dziś moglibyśmy się spodziewać. Patrząc na obecny kształt murów zamku, można powiedzieć, ze był on na pierwszym piętrze. Wszystko przez to, że poziom gruntu zamkowego dziedzińca znajdował się pierwotnie znacznie wyżej niż jest to obecnie. Widać to zwłaszcza w okolicach bramy wiodącej na zamek górny, która wykuta została w skale, pomiędzy pierwszym a drugim dziedzińcem Zamku Mirów. Otwór wyposażony był w kamieniarkę, a wiodły do niego schody ustawione wzdłuż ostańca skalnego lub muru obwodowego.

Zamek Mirów - okno i belki stropoweZaskakujące odkrycia archeologów

Na prawdziwą zagadkę związaną z Zamkiem Mirów natknęli się naukowcy badający pozostałości drewnianych belek stropowych. Po przebadaniu próbek drewna okazało się, że pochodzi ono z roku 1652, czyli jeszcze sprzed „potopu szwedzkiego”. Zamek nie przechodził wtedy większych remontów, przez co datowanie belek było prawdziwą niespodzianką dla badaczy. Ostatecznie po wielu analizach i debatach zagadkę udało się wyjaśnić. Okazało się, że podobnie jak czyni się to dziś, drewno użyte do belkowania stropu było sezonowane, a remont zamku miał miejsce dopiero po najeździe Szwedów.

Ciekawych informacji na temat warowni dostarczyły także wykopaliska archeologiczne, które były prowadzone w Mirowie w latach 2007-2008. W ich trakcie wykonano serię wykopów, które po dokładnym przebadaniu dostarczyły nowych informacji na temat życia zamku, a jednocześnie sporo interesujących znalezisk. Były wśród nich przedmioty żelazne takie jak: strzemiona, ostrogi, topór, czy też grot bełtu, sporo fragmentów szklanych, ceramiki, piecowych kafli, ale także...otwieracz do konserw z okresu PRL.

Zamek Mirów z lotu ptakaDrugie życie zamkowych murów

Kolejną ciekawostkę stanowią znów same mury Zamku Mirów, które niekoniecznie muszą znajdować się w Mirowie. Pod koniec XVIII wieku zamek został ostatecznie opuszczony, a jego mury zaczęły popadać w coraz większą ruinę. Pozbawiona gospodarza warownia szybko stała się źródłem kamiennego budulca dla okolicznej ludności. Kamienie, które pozyskiwano z murów zamku posłużyły m.in. do budowy drogi łączącej Mirów z Bobolicami. Były one wykorzystywane także w tradycyjnej jurajskiej zabudowie, a fragmenty zamkowej kamieniarki nieraz można jeszcze dzisiaj dostrzec w ścianach okolicznych domostw.

Jak się okazuje, również inne elementy Zamku Mirów zmieniły swoje pierwotne położenie. W kościele w pobliskiej Niegowie zobaczyć można na przykład XVI-wieczne drzwi będące niegdyś wejściem do zamkowej baszty. Są one żelazne i stanowią cenny zabytek sztuki kowalskiej. Dziś prowadzą na kościelny chór, a znalazły się tu prawdopodobnie w XIX wieku, gdy któryś z gospodarzy parafii postanowił ocalić je z niszczejącego zamku.

Tajemnice mirowskiej warowni najlepiej zgłębiać samemu, osobiście przybywając pod jej mury. Wycieczka jest szczególnie godna polecenia zwłaszcza, że Zamek Mirów to nie jedyna atrakcja okolicy. Około 2 km dalej położony jest wspaniale zrekonstruowany Zamek BoboliceZamek Bobolice, który w 2011 roku został otwarty dla turystów. Z Mirowa najlepiej udać się do niego poprzez skalną grzędęGrzęda Mirowsko - Bobolicka, spacerem gwarantującym niesamowite widoki. Na zachętę warto dodać, że jest na grzędzie takie miejsce, z którego podziwiać można jednocześnie obie warownie.

Komentarze i oceny

średnia ocena ogólna: 5
3 Kwietnia 2012r. o 21:20
ocena ogólna
1 Lutego 2012r. o 11:11
Potwierdzam super miejsce pierwszy raz byłem tam w latach 80 ubiegłego wieku i co pewien czas powracam nacieszyć oczy i odpocząć.
ocena ogólna
1 Lutego 2012r. o 10:33
super miejsce... bylem i bardzo polecam.. miejsce z dusza mozna sie duzo ciekawych rzeczy dowiedziec... dla kogos kto lubi duzo spacerowac bardzo dobre miejsce... jeszcze raz bardzo bardzo polecam :)
ocena ogólna
 

Dodaj komentarz

Zaloguj się tutaj


 
 -

Właściciel serwisu:                   Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright 2010-2012 © gdziebylec.pl – cała Polska w kieszeni           Developed by:   Projektowanie stron WWW