O duszach w Dzień Zaduszny





Międzyzdroje od 15 lat upamiętniają artystów odciskami ich dłoni na Promenadzie Gwiazd
. Podobną Aleję Gwiazd przy ulicy Piotrkowskiej ma Łódź. To ślady żywych, tych u szczytu lub u schyłku kariery. Tymczasem wielu wybitnych, którzy zeszli już ze sceny, planu filmowego i estrady na zawsze, odwiedzamy na warszawskich Powązkach
.
Jeszcze kilkanaście lat temu o Stare Powązki dbał Jerzy Waldorff, pisarz, krytyk muzyczny, działacz społeczny, a także – jak dziś byśmy go określili – popularny celebryta. Pojawiał się na telewizyjnym ekranie, gawędząc o XIX-wiecznych romansach i sensacyjnych zbrodniach, które kończyły się pogrzebami na najpiękniejszym cmentarzu stolicy. Teraz spoczywa w grobowcu przy jednym z filarów katakumb, wraz z partnerem - Mieczysławem Jankowskim, utalentowanym tancerzem i pedagogiem, z którym przeżył wspólnie ponad 60 lat. Monumentalne popiersie przypominające o jeszcze bardziej monumentalnym nosie Waldorffa strzeże grobowca, chociaż walkę o pamięć po Jankowskim przegrywa na razie z dulszczyzną rodziny zmarłego.
Cmentarz – który wbrew powszechnej opinii – nie jest najstarszym na terenie Warszawy - założono 4 listopada 1790 r. a poświęcono 20 maja 1792 r. W tym samym czasie powstały katakumby i Kościół pw. Św. Karola Boromeusza
, projektu Dominika Merliniego. Wyprawienie zmarłych poza granice miasta było skutkiem wdrożenia edyktu nantejskiego z 1777 r. zabraniającego pochówków przykościelnych. Stare Powązki urosły z biegiem lat do rozmiaru 43 hektarów (dorównując niemal Watykanowi!) i miana narodowej skarbnicy pamięci oraz sztuki sepulkralnej.
W odnalezieniu grobów słynnych idoli muzycznych, uwielbianych aktorek, najwybitniejszych naukowców czy najpoczytniejszych pisarzy, pomagają tablice z listą nazwisk, profesji i numerów kwater, umieszczone zaraz za efektowną Bramą św. Honoraty – wystawioną w 1915 r. ku czci zapewne nieco mniej świętej Honoraty ze Zwolińskich Mieczysławowej Landsbergowej.
Pielgrzymki przez tę bramę odbywają się przede wszystkim do tych, którzy odeszli przedwcześnie lub niedawno. Królem katakumb jest więc Czesław Niemen, król polskiej muzyki rozrywkowej z czasów, gdy rozrywka bratała się jeszcze ze sztuką. Po sąsiedzku spoczywają fotografik Edward Hartwig i piosenkarka Kasia Sobczyk, nieco dalej pisarz Tadeusz Dołęga-Mostowicz, który powołał do życia Nikodema Dyzmę, reżyser Aleksander Bardini – mistrz wielu pokoleń polskich aktorów, pianista i kompozytor Andrzej Kurylewicz, a ze starszych – Hugo Kołłątaj czy królewski brat i ostatni prymas I RP Michał Poniatowski.
Na tylnej ścianie katakumb odnajdziemy prawdziwą plejadę Alei Zasłużonych powstałej w latach 20. XX wieku. Niektórzy – jak Władysław Reymont – zasłużyli nawet na Nagrodę Nobla, wielu – m.in. piloci Żwirko i Wigura, rzeźbiarz Władysław Skoczylas, pisarka Maria Rodziewiczówna, aktor i reżyser Stefan Jaracz, poeta Leopold Staff – na ulice ich imienia w wielu miastach Polski. Niektórzy zasłużyli na to miejsce zdaniem niewielu, jak choćby żarliwy stalinista Marceli Nowotko, który swe ulice po 1989 roku szybko utracił. W Alei Zasłużonych spoczęli Idole i Ikony swoich czasów: Jan Kiepura, Kalina Jędrusik i Stanisław Dygat, Irena Solska, Maria Dąbrowska, Jadwiga Smosarska, Hanka Ordonówna, Elżbieta Barszczewska i Marian Wyrzykowski.
W pobliżu katakumb rozrzucone są groby wielkich i popularnych, bogatych i utalentowanych – Andrzeja Szczepkowskiego, Stanisława Moniuszki, rodziców Fryderyka Chopina, nieco dalej, w różnych kierunkach skromne grobowce - Mirona Białoszewskiego, Zbigniewa Herberta, Agnieszki Osieckiej, Krzysztofa Kieślowskiego (z daleka można rozpoznać dłonie ułożone w filmowy kadr). Warto przespacerować się w głąb cmentarza, by napotkać przy jednej z alejek grób rozgadanej niegdyś Hanki Bielickiej lub cenionych malarzy: Pankiewicza, Podkowińskiego, Wojtkiewicza i in.
Na Cmentarzu Powązkowskim
podziwiać możemy zarówno mniej lub bardziej strzeliste neogotyckie konstrukcje – na przykład te, pod którymi drzemią snem wiecznym Lilpopowie, Pstrokońscy, Fraenklowie, Lascy, hrabiowie Wielopolscy, baronowie Lesser – jak i przysadziste mauzolea Kronenbergów, Suskich czy Kazanowskich. Koneserów rzeźby nie zawiodą setki aniołów, z których na największe uznanie zasługują perły secesji – mauzoleum Matyldy Sawickiej, nagrobki Szymanowskich, Fruzińskich, Duninów, Gardowskich, Sztumberk-Rychterów, Heleny Szawłowskiej i Antoniego Lasockiego.
1 listopada już za chwilę – to tradycyjnie okazja do zadumy i wspomnień, spotkania z tymi wciąż żyjącymi i odwiedzin u tych, którzy fascynowali lub kochali nas nim umarli. Ten liturgiczny Dzień Wszystkich znanych i nieznanych Świętych w czasach PRL zeświecczano, nazywając Świętem Zmarłych. Dlatego obecnie mało kto potrafi wytłumaczyć genezę tego święta. Pamiętajmy o tym szczególnie w środę, 2 listopada, gdy tłumy odejdą już od mogił a chryzantemy przywiędną w dymie zniczy - to Dzień Zaduszny, podczas którego od czasów pogańskich Polacy – nie tylko katolicy - wspominają zmarłych.
Komentarze i oceny
średnia ocena ogólna: 5
|
|
Marzena
25 Października 2011r. o 23:36
ocena ogólna
|
|
|
krzyszt-off
25 Października 2011r. o 23:20
ocena ogólna
|
|
|
bialagwiazda1906
25 Października 2011r. o 23:04
ocena ogólna
|
|
mapiarzyk
25 Października 2011r. o 19:57
ocena ogólna
|


















